Gatunek: One-shot
Paring: BaekYeol (BaekHyun x ChanYeol EXO)
Autor: Yuri
Uwaga: Fanów Chena bardzo przepraszam, ale musiałam tak napisać.
* * *
„Ideał” - BaekYeol
PVO
Baekhyuna:
-No
widzisz... Jesteś tak brzydki, że dziewczyna z tobą zerwała! -
Chen naśmiewał się ze mnie już jakieś pół godziny. Zawsze
wiedziałem że on jest wredny, ale teraz to już przegiął.
Wkurzyłem się. Jak on mógł mnie oceniać mając taki koński
ryj?! No jak?! Wybiegłem z pokoju ze łzami w oczach. Nie wiem
czemu. Szczerze mówiąc to byłem z tą dziewczyną tylko po to, aby
zatuszować swoje prawdziwe uczucia. I orientacje. Ale jak Chen
powiedział, że jestem brzydki, bardzo mnie to zabolało. Łzy
zasłaniały mi widok. Nie wadziłem kogo potrąciłem. Nie
obchodziło mnie to. Teraz chciałem zamknąć się w moim pokoju i
już nigdy nie wychodzić. pominąłem niestety fakt, że pokój
dzielę z Chanyeol'em. Z człowiekiem, którego bardzo lubię ale i
też nienawidzę. Nienawidzę go za to, co ze mną robi. Nie to, że
mnie bije czy coś w tym stylu. Po prostu źle na mnie działa. Jak
tylko dotknie mojej skóry, chociażby przelotnie, niewyczuwalnie
przechodzi mnie zimny dreszcz. Jak słyszę jego głos na moim karku
pojawia się gęsia skórka. Jak na mnie patrzy - zaczynam się
rumienić. Lubię go. TYLKO LUBIĘ. Kogo ja oszukuje? Myślałem, że
jak znajdę sobie dziewczynę to przestanę żywic do niego to
straszne uczucie. Ale nie! Bo po co?! Musiała ze mną zerwać! Boję
się, że teraz zakocham się w nim jeszcze bardziej. Ryczałem
skulony w kącie naszego pokoju. Co miałem robić? Jeszcze Chen mi
powiedział, że jestem brzydki. A już chciałem iść do Chana i
powiedzieć mu wszystka. Lecz gdy usłyszałem te słowa z ust
głównego wokalisty EXO-M, straciłem poczucie wartość. Mój
szlach było słucha w całym dormie. Nie słyszałem jak drzwi od
pokoju otworzyły się i wszedł przez nie zmartwiony i smutny
"Uszatek". Jego humor pogorszył się jeszcze bardziej gdy
zobaczył w jakim jestem stanie.
PVO
Chanyeol'a:
Posmutniałem
gdy nawet na mnie nie spojrzał gdy mijał mnie w korytarzu. Ale
potem zobaczyłem, że płacze. Zmartwiłem się. Chciałem pość za
nim, pocieszyć go, ale pierw chciałem dowiedzieć się dlaczego
płacze. Poszedłem do salonu gdzie siedział najwyraźniej
zadowolony z siebie Chen.
-Co
się stało Baekki'emu?-spytałem.
-Dziewczyna
z nim zerwała. Aja go dobiłem mówiąc "Jesteś tak brzydki,
że dziewczyna z tobą zerwała"- wyszczerzył się do mnie
Trzepnąłem go w ten jego pusty łeb najmocniej jak tylko umiałem.
Choć trochę się ucieszyłem słysząc, że nie ma już dziewczyny.
Wybiegłem z salonu i poleciałem do pokoju, do którego wbiegł mój
przyjaciel. Choć nie uważałem go za przyjaciela. Był kimś
ważniejszym. Ale on tego nie wie i wolę, żeby tak zostało. Nie
zniósłbym odrzucenia z jego strony. Otworzyłem drzwi od naszego
pokoju i zobaczyłem go. Płakał. Dusił się łzami. Tak bardzo mu
na niej zależało? Zabolała mnie ta myśl Podszedłem do niego i
przytuliłem szepcząc uspokajające słowa.
-Już
nie płacz... Będzie dobrze... Ona nie była ciebie warta - i tak w
kółko póki się nie uspokoił. Po jakichś 10 minutach odsunął
się ode mnie i spytał:
-Ty
też... uważasz... że jestem... brzydki?- wyszląchując to pytanie
patrzył mi w oczy.
-Nie!
Dla mnie jesteś idealny! Najpiękniejszy na świecie! nie słuchaj
się Chena. Co on może wiedzieć z tym swoim końskim ryjem?! Gówno!
- nie wytrzymałem. Musiałem mu to w końcu powiedzieć. Patrzył na
mnie jeszcze chwilę. Pochylił się nade mną i musnął delikatnie
moje usta swoimi.
-Przepraszam!
- odskoczył ode mnie jak od ognia. Zdał sobie sprawę z tego co
zrobił. Uśmiechnąłem się i przyciągnąłem go do pocałunku.
Trochę śmielszego ale i delikatnego. Odsunęliśmy się od siebie
dopiero wtedy, gdy zabrakło nam tlenu.
-Kocham
cię - powiedziałem patrząc mu się w oczy. Zobaczyłem jak pod
jego powiekami zbiera się przeźroczysty płyn. Znowu płakał.
Zrobiłem coś nie tak?
-Ja
ciebie też kocham! - powiedział i rzucił mi się na szyję.
-Myślałem,
że jesteś hetero... No bo... Wiesz... Miałeś dziewczynę i... -
nie dokończyłem, ponieważ mi przerwał.
-Z
nią byłem tylko po to, by zabić uczucia, którymi ciebie darzyłem.
Bałem się ich. Przepraszam - spuścił głowę zażenowany.
Zaśmiałem się cicho i przycisnąłem jego ciało do mojego.
położyliśmy się na jednym łóżku i wtuleni zasnęliśmy z
wielkimi bananami na ustach. W końcu będę szczęśliwy z moim
ideałem. Będziemy szczęśliwi. Razem.

jej <3 słodko ^^
OdpowiedzUsuńBardzo fajny shocik ^^ chociaż nie do końca rozumiem porównywanie twarzy Chena do końskiego ryja, ale to może dlatego, że jestem jeźdźcem i dla mnie to trochę dziwne xd. Mam nadzieję, że pojawi się więcej BaekYeoli, bo już nie mam co czytać, a to było naprawdę ładne! Pozdrawiam i weny życzę!
OdpowiedzUsuńI, jak pozwolicie, to jeszcze zaproszę do siebie : http://shineeiexoyaoi.blogspot.com
Taki krótki, a taki słodki aww :*
OdpowiedzUsuń